wybierz język/choose language: pl en de es fr
AKTUALNOŚCI Z RYNKU CERTYFIKACJI I AUDITINGU ENERGETYCZNEGO
Co z nową ustawą o efektywności energetycznej?
27.07.2015
Aktualnie obowiązująca ustawa o efektywności energetycznej przestanie obowiązywać z końcem 2016 roku, a główny mechanizm wspierania oszczędzania energii, czyli system "białych certyfikatów", będzie działał tylko do marca 2016.

Czy rząd zdąży z nową ustawą o efektywności energetycznej?

Już 11 czerwca br. projekt ustawy o efektywności energetycznej został skierowany na posiedzenie Komitetu Stałego Rady Ministrów, ale od tego czasu nie widać postępu w pracach. Jeżeli do końca obecnej kadencji Parlamentu projekt ustawy nie zostanie przyjęty, to grozi kolejne kilka lat opóźnienia w uchwaleniu tego aktu prawnego i będzie to skutkowało niespełnieniem krajowego celu efektywności energetycznej do 2020 roku, likwidacją systemu wsparcia w tejże dziedzinie, a także dalszym opóźnieniem w transpozycji Dyrektywy 2012/27/UE.

W dalszym ciągu zużywamy więcej energii w przeliczeniu na jednostkę PKB niż wynosi średnia europejska. Brak nowej, dobrej ustawy, to nie tylko opóźnienie w transpozycji prawa unijnego i grożące z tego tytułu kary. To również aprobata dalszego marnotrawstwa energii i większej emisji dwutlenku węgla. Na to nie możemy się zgodzić, bowiem to przekłada się na generowanie gospodarczych i społecznych kosztów zamiast korzyści i oszczędności płynących z efektywności.

Dla przemysłu szybkie przyjęcie ustawy o efektywności energetycznej ważne jest z dwóch powodów. Po pierwsze, ma ona umożliwić wsparcie dalszego podnoszenia poziomu efektywności energetycznej firm polskiego przemysłu energochłonnego, chociażby poprzez dopuszczenie uczestników handlu emisjami do systemu białych certyfikatów przy jego jednoczesnej reformie. Po drugie ustawa powinna przyczynić się do powstania konkretnej strategii wspierania inwestycji w modernizację budynków po 2017 roku.

Projekt ustawy o efektywności energetycznej


Krajowy plan mający na celu zwiększenie liczby budynków o niskim zużyciu energii
22.06.2015
22 czerwca br. Rada Ministrów podjęła uchwałę w zakresie przyjęcia Krajowego planu mającego na celu zwiększenie liczby budynków o niskim zużyciu energii o którym mowa w art. 39 ustawy z dnia 29 sierpnia 2014 r. o charakterystyce energetycznej budynków (Dz. U. poz. 1200 oraz z 2015 r. poz. 151), która wdraża do krajowego porządku prawnego część postanowień dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/31/UE z dnia 19 maja 2010 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków.

Powołując się na art. 2 pkt 2 dyrektywy 2010/31/UE przez „budynek o niemal zerowym zużyciu energii” należy rozumieć budynek o bardzo wysokiej charakterystyce energetycznej określonej zgodnie z wytycznymi zawartymi w załączniku I dyrektywy 2010/31/UE Niemal zerowa lub bardzo niska ilość wymaganej energii powinna pochodzić w bardzo wysokim stopniu z energii ze źródeł odnawialnych, w tym energii ze źródeł odnawialnych wytwarzanej na miejscu lub w pobliżu. Przez „budynek o niskim zużyciu energii” należy rozumieć budynek, spełniający wymogi związane z oszczędnością energii i izolacyjnością cieplną zawarte w przepisach technicznobudowlanych, o których mowa w art. 7 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (Dz. U. 2013 r. poz. 1409, z późn. zm.17), tj. w szczególności dział X oraz załącznik nr 2 do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie(Dz. U. Nr 75, poz. 690, z późn. zm.18), obowiązujące od 1 stycznia 2021 r., a dla budynków zajmowanych przez władze publiczne oraz będących ich własnością – od 1 stycznia 2019 r.

Krajowy plan mający na celu zwiększenie liczby budynków o niskim zużyciu energii


Polska nie w pełni wdraża dyrektywę o efektywności energetycznej budynków
04.05.2015
Komisja Europejska upomniała w środę Polskę, by zapewniła prawidłowe wprowadzenie w życie dyrektywy w sprawie odnawialnych źródeł energii, zwłaszcza w odniesieniu do biopaliw, a także by w pełni wdrożyła dyrektywę o efektywności energetycznej budynków.

29 kwietnia Komisja poinformowała, że wysłała do Polski tzw. uzasadnione opinie w tych dwóch sprawach, co oznacza drugi etap postępowania o naruszenie unijnego prawa. Za niewdrażanie przepisów UE grożą pozwy do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Dyrektywa dotycząca odnawialnych źródeł energii zawiera podstawowe przepisy, które mają pomóc w realizacji unijnego celu, jakim jest osiągnięcie 20% udziału energii ze źródeł odnawialnych w zużyciu energii końcowej do 2020 roku. Zawiera też zasady dotyczące ustalenia indywidualnych celów w tej dziedzinie dla każdego państwa UE, a także dotyczące osiągnięcia celu 10% udziału energii ze źródeł odnawialnych w transporcie do 2020 roku.

Drugie ostrzeżenie KE dla Polski odnosi się do dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Zgodnie z tą dyrektywą państwa UE muszą wprowadzić i stosować minimalne wymogi dotyczące charakterystyki energetycznej nowych i już istniejących budynków, a także zapewnić certyfikację charakterystyki energetycznej budynków i ustanowić wymóg regularnej inspekcji systemów grzewczych i klimatyzacyjnych. Mają też doprowadzić do tego, aby wszystkie nowe budynki budowane od 2021 roku miały niemal zerowe zużycie energii.

Jak przypomina KE, termin wdrożenia dyrektywy upłynął 9 lipca 2012 roku. Już w lipcu 2014 roku Komisja podjęła decyzję o skierowaniu w tej sprawie pozwu przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE. W odpowiedzi Polska w krótkim czasie przyjęła środki mające na celu wdrożenie dyrektywy do swojego prawa. Jednakże, jak wynika z dalszej analizy Komisji, niektóre przepisy dyrektywy nadal nie zostały wdrożone - informuje KE. Dlatego przesłano Polsce dodatkową uzasadnioną opinię.

Polskie władze mają dwa miesiące na odpowiedź. Komisja zagroziła, że jeśli Polska nie wywiąże się ze swych zobowiązań, to może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości i zwrócić się o karę finansową.


Raport o energooszczędnych inwestycjach budynków publicznych
04.05.2015
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport dot. inwestycji energooszczędnych w budynkach użyteczności publicznej. Zdaniem NIK efekty tych inwestycji mogłyby być większe.

Inwestycje energooszczędne w budynkach użyteczności publicznej spełniają swoje zadanie: przyczyniają się do zmniejszenia zużycia energii, a tym samym do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Obniżają też koszty eksploatacji. NIK stwierdziła jednak, że efekty ekologiczne inwestycji mogłyby być większe niż osiągane do tej pory i proponuje preferowanie innowacyjnych metod termomodernizacji podczas organizacji konkursów projektów oraz usprawnienie procedur.

Inwestycje energooszczędne finansowane są m.in. ze środków ze sprzedaży kontrahentom zagranicznym jednostek przyznanej Polsce emisji dwutlenku węgla. Pozyskanymi w ten sposób środkami zarządza Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W latach 2010 - 2014 Fundusz sfinansował lub wsparł 296 przedsięwzięć dotacjami na kwotę 480,3 mln zł. NIK sprawdziła sposób realizacji inwestycji w budynkach użyteczności publicznej (14 beneficjentów / 15 projektów) , które powinny być przykładem do naśladowania w promowaniu działań poprawiających efektywność energetyczną.

Inwestycje energooszczędne przyczyniają się do zmniejszenia zużycia energii i ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Dzięki nowym systemom grzewczym i wentylacyjnym, ocieplonym ścianom i dachom czy wymianie okien, drzwi lub oświetlenia poprawia się też komfort użytkowania szpitali, szkół czy przedszkoli. Zmniejszają się zarazem koszty eksploatacji tych budynków.

Podczas kontroli NIK stwierdziła, że nie można określić skali rzeczywistych oszczędności, gdyż brakuje miarodajnego sposobu pomiaru. Obecnie porównywane są teoretyczne dane dotyczące wielkości zapotrzebowania na energię budynku sprzed termomodernizacji z faktycznym zużyciem energii po zakończeniu inwestycji. Jednak wnikliwe badanie wykonane przez kontrolerów NIK pokazało, że wyjściowe dane teoretyczne bywają nawet kilkakrotnie zawyżone, dlatego porównanie z pomiarem wykonanym już po zakończeniu inwestycji pokazuje tak korzystne - zdaniem NIK zbyt optymistyczne - efekty termomodernizacji.

Dlatego szacowana opłacalność inwestycji nie miała uzasadnienia w rzeczywistych oszczędnościach na kosztach eksploatacyjnych. Średni okresu zwrotu nakładów inwestycyjnych oparty na danych rzeczywistych dla badanych inwestycji wynosił około 65 lat. NIK proponuje, aby Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska poprawił metody mierzenia efektów ekologicznych inwestycji.

W trakcie kontroli kontrolerzy uznali, że istnieją możliwości, aby inwestycje energooszczędne były bardziej efektywne. W tym celu NIK proponuje przede wszystkim zmiany w regulaminach konkursów na takie, które preferowałyby technologie innowacyjne. Zastosowanie automatyki, pomp cieplnych czy nowoczesnych systemów poboru energii co prawda wymaga większych nakładów finansowych na etapie inwestycji, jednak efekty są trwalsze, a oszczędności długofalowe.

Izba zaleca również usprawnienie procedur rozpatrywania wniosków o dofinansowanie inwestycji. W pierwszych konkursach (w latach 2010-2012) od złożenia wniosku do podpisania umowy mijało od siedmiu miesięcy do półtora roku. Pracownicy Funduszu nie byli w stanie szybko analizować obszernej dokumentacji, wymaganej już na etapie składania wniosków. Z kolei konieczność przygotowania wielu dokumentów zniechęca potencjalnych inwestorów.

Po kontroli Fundusz zadeklarował m.in., że wprowadzi usprawnienia w procedurach konkursów, także innych prowadzonych przez Fundusz, a system monitorowania i rozliczania ekologicznych efektów inwestycji zostanie usprawniony.


Jak oszczędzać energię?
03.05.2015
Choć o problemach energetycznych w skali mikro i makro, mówi się w ostatnich latach często, to większość Polaków wciąż nie wie, które elementy gospodarstwa domowego są najbardziej energochłonne.

W przeprowadzonym w kwietniu 2015 r. sondażu opinii publicznej "Energooszczędność w moim domu” 46% respondentów stwierdziło, że najwięcej energii w ich domach pochłania zasilanie urządzeń elektrycznych. Tylko 24% badanych wskazało na ogrzewanie pomieszczeń. W rzeczywistości na ogrzewanie zużywamy ponad 70% energii pobieranej na potrzeby funkcjonowania gospodarstw domowych.

Takie wyniki badania niepokoją przede wszystkim ze względu na rosnące zagrożenia związane z nadmierną emisją dwutlenku węgla oraz wyczerpywaniem się nieodnawialnych źródeł energii, wykorzystywanej do ogrzewania, i idącą za tym konieczność ograniczenia jej zużycia.

W podobnym badaniu, przeprowadzonym w 2013 roku, także najwięcej ankietowanych (51%) jako najbardziej energochłonny element gospodarstwa domowego wskazało sprzęt RTV/AGD. Te wyniki pokazują, że mimo podejmowanych programów edukacyjnych, wiedza z zakresu energochłonności naszych domów zmienia się bardzo powoli.

Takie wyniki niepokoją przede wszystkim ze względu na rosnące zagrożenia związane z nadmierną emisją dwutlenku węgla oraz wyczerpywaniem się nieodnawialnych źródeł energii, wykorzystywanej do ogrzewania, i idącą za tym konieczność ograniczenia jej zużycia.

Sektor mieszkaniowy to największy krajowy konsument energii. W Europie budynki pochłaniają około 40% zużywanej energii, kryjąc duży potencjał jeśli chodzi o zmniejszenie zużycia.

Aby znacząco ograniczyć ilość energii potrzebnej dla budownictwa mieszkaniowego, konieczna jest popularyzacja energooszczędnych standardów w budownictwie. Dotyczy to zarówno nowobudowanych domów, jak i już istniejących.

Termomodernizacja pozwala zmodernizować nawet bardzo stare budynki, znacząco podnosząc ich standard energetyczny. Jeśli średnie zapotrzebowanie na ciepło w budynkach konwencjonalnych, budowanych starymi metodami wynosi od 120 do 250 kWh/mkw/rok, to dzięki termomodernizacji można je zmniejszyć do standardu energooszczędnego, tj. 60-70 kWh/mkw/rok.

O korzyściach wynikających z termomodernizacji wie, i zdaje się być przekonana, coraz większa część polskiego społeczeństwa. W badaniu "Energooszczędność w moim domu 2015" najczęściej wskazywanym działaniem, które może przynieść największe oszczędności finansowe, była termoizolacja, rozumiana jako ocieplenie ścian, fundamentu i dachu (74% wskazań). Natomiast na drugim miejscu na liście działań zmierzających do zmniejszenia domowych opłat za energię znalazła się wymiana żarówek tradycyjnych na bardziej energooszczędne źródła światła (65% wskazań). W pytaniu dotyczącym czynników wyboru oświetlenia większość respondentów (78%) podkreśliło, że w pierwszej kolejności kieruje się kryterium energooszczędności, następnie kryterium ceny i zastosowania technologii LED.

Rzeczywiście energooszczędne źródła światła, w tym lampy LED, stają się już właściwie standardem. Najważniejszą zaletą oświetlenia LED jest mniejsze zużycie energii, w porównaniu z tradycyjnymi źródłami światła. Ponadto diody elektroluminescencyjne są nadzwyczaj trwałe, mogą świecić do 40 tys. godzin. Są także znacznie bardziej odporne na częste włączania i wyłączania oraz wahania napięcia.

Badanie opinii publicznej "Energooszczędność w moim domu 2015" zrealizowano w ramach kampanii edukacyjnej, prowadzonej z inicjatywy firm z branży budownictwa zrównoważonego: NSG Group, OSRAM, Rockwool i Velux. Celem kampanii jest zwiększenie świadomości społecznej w zakresie ograniczenia energochłonności budynków oraz stosowania rozwiązań zmniejszających zużycie energii w mieszkaniach i domach.




Archiwum wiadomości
Strony archiwalne
Copyright © 2009 Argox Tworzenie stron www.stronki.pl